08.08.2026 Pogórze Przemyskie Dynów - Piątkowa - Kotów - Sufczyna - Krzeczkowa - Krasiejów (32/2026)
08.08.2026 Pogórze Przemyskie
Wyjechaliśmy z Kasią na urlop, tym razem zmieniamy swoją lokalizację co kilka dni zwiedzając okolicę. Kilka dni zaplanowałem na wędrówki po Pogórzu Przemyskim i Górach Słonych oraz Górach Sanocko-Turczańskich. Dzisiaj sadzę się na rekord odległości przebytej w ciągu jednego dnia. Ruszam bardzo wcześnie rano, Kasia zawozi mnie na rynek do Dynowa, wszystko śpi, jest 5:20. Dzisiaj celem jest Krasiczyn i "niebieski szlak karpacki". Przekraczam San i wychodzę z Dynowa, początek szlaku jest tragiczny, wiedzie on przez zarośnięte ścieżki, które trzeba przecierać, do tego teren mocno podmokły po wczorajszym opadzie deszczu. W ciągu paru minut wszystko przemaka łącznie z butami. Po wejściu na wzniesienie Pasieki 451m i kilkunastu minutowym szukaniu dalszej ścieżki, wreszcie trochę asfaltu a potem szutru. Nie spodziewałem się radości u siebie z asfaltowej drogi 😀. Później znowu trochę leśnych ścieżek i docieram do Piątkowej.
Wędruję dalej, znowu chaszcze, pole kukurydzy, trochę widoków, wzniesienie nad Kotowem 444m, po raz któryś chaszcze i jestem na asfalcie w wiosce Sufczyna.
Szlak się trochę uspokaja i biegnie łatwiejszym terenem, mijam wioskę Huta Brzuska, wzniesienie Piasek 520m i jestem w wiosce Krzeczkowa.
Wychodzę z wioski Krzeczkowa i szlak nagle skręca w lewo w łąkę, niestety znowu tragiczne chaszcze aż po szyję, ten kto znakował szlak ma rzeczywiście ciekawe poczucie humoru 😀. Po chwili szlak się poprawia, wchodzę do wioski Krasice, przekraczam San i spokojnymi polnymi drogami i łąkami docieram do Krasiejowa. Na sam koniec jeszcze jeden most na Sanie i widzę Kasię, która po mnie przyjechała. Rekord został ustanowiony, przebyłem 48km w 14h22min. Jestem zadowolony.



























































Komentarze
Prześlij komentarz