17.01.2026 Beskid Mały
Mroźny sobotni poranek, pora wstawać. Wyjeżdżam późno około 9:00 i 10:30 melduję się w Targanicach na szlaku. Zatrzymuję samochód na dużym darmowym parkingu. Rozpoczynam we mgle, która wraz ze wzrostem wysokości szybko ustępuje przepięknej słonecznej pogodzie. Mamy okienko pogodowe w styczniu. Początek powoli do góry asfaltem - całkiem spokojnie. Kończy się asfalt i wchodzę do lasu, od razu na szlaku pojawia się lód i bez "raczków" nie ma szans ruszyć dalej.
Podejście jest bardzo męczące, co chwilę się zatrzymuję i odpoczywam. Pomimo raczków trzeba mocno uważać. Końcówka podejścia na Jawornicę 831m. już trochę spokojniejsze i siadam na ławeczce pod krzyżem. Szczyt Jawornicy 831m. opanowany. Idzie w ruch gorąca herbata.
Ruszam dalej, śnieg nawet dość fragmentami głęboki, ścieżka słabo przetarta i idzie się ciężko. Ale piękna pogoda i wspaniała termika wynagradza wszystko. Po chwili jestem na kopule Potrójnej "Czarny Groń" 888m. Widoki przepiękne.
Przeskakuję na szybko na drugi szczyt Potrójnej 883m.
Wracam na kopułę 888m. i idę fragment czarnym szlakiem w kierunku Czarnego Gronia 855m. Szlak przechodzi obok szczytu, próbuję odnaleźć sam szczyt, ale warunki dotarcia do niego są tragiczne. Rezygnuję i wracam na szlak.
Wracam na szlak żółty i do Targanic. Zejście pomimo, że lód trochę popuścił nie należy do łatwych.
Pokonany dystans: 12,7 km Czas przejścia 5:36h





























Komentarze
Prześlij komentarz